Noc 1
Noc ciepły brzeg dla bezbrzeżnych
Zimne schody masz za sobą i róg ulicy
gdzie stoi nieznana, która strząsneła
samotność jak resztki wieczoru z rękawa
Liczysz obce ciała tam na górze
połyskują, ach, pozwól im świętować
I ty jesteś obycm ciałem w wszechświecie
I dla ciebie przyjdzie czas połyskiwania
Czy szumi ponad czy pod wierzchołkiem
jest obojętne
Świerszcze naśladują kwartety smyczkowe
Słowa te duże i małe łączą się w jedno
bierzesz go pod język zatrzymujesz
A kiedy ciemność w kwiat czereśni się wciela
dotyka cię coś: to noc szuka twego spojrzenia
jak nikt inny za dnia
Zimne schody masz za sobą i róg ulicy
gdzie stoi nieznana, która strząsneła
samotność jak resztki wieczoru z rękawa
Liczysz obce ciała tam na górze
połyskują, ach, pozwól im świętować
I ty jesteś obycm ciałem w wszechświecie
I dla ciebie przyjdzie czas połyskiwania
Czy szumi ponad czy pod wierzchołkiem
jest obojętne
Świerszcze naśladują kwartety smyczkowe
Słowa te duże i małe łączą się w jedno
bierzesz go pod język zatrzymujesz
A kiedy ciemność w kwiat czereśni się wciela
dotyka cię coś: to noc szuka twego spojrzenia
jak nikt inny za dnia

My rating
My rating
My rating