Pali się
Leciała mucha raz do Paryża,
Minęła Berlin – z wolna się zbliża.
Minęła Bredę, minęła Hagę
I do Brukseli leci na szagę.
Myślała sobie, że jak pod Zgierzem,
ujrzy strażaka, a pod nim wieżę.
I że ugryzie go znowu srodze...
A tu nic z tego, choć tam – w pożodze –
Płoną ulice, auta, markety
i myśli sobie mucha: „O rety!
Czy też ci ludzie powariowali?
Gdzie się rozejrzeć – wszędzie się pali!”
„W odwłoku Paryż mam” – mucha rzecze –
„Europejskich dosyć wycieczek.
Może i u nas czasem się pali
i ludzie często bywają mali.
Lecz zanim ogień obcy podsycą,
Zawsze się znajdzie jeden z gaśnicą.”
Albin
Minęła Berlin – z wolna się zbliża.
Minęła Bredę, minęła Hagę
I do Brukseli leci na szagę.
Myślała sobie, że jak pod Zgierzem,
ujrzy strażaka, a pod nim wieżę.
I że ugryzie go znowu srodze...
A tu nic z tego, choć tam – w pożodze –
Płoną ulice, auta, markety
i myśli sobie mucha: „O rety!
Czy też ci ludzie powariowali?
Gdzie się rozejrzeć – wszędzie się pali!”
„W odwłoku Paryż mam” – mucha rzecze –
„Europejskich dosyć wycieczek.
Może i u nas czasem się pali
i ludzie często bywają mali.
Lecz zanim ogień obcy podsycą,
Zawsze się znajdzie jeden z gaśnicą.”
Albin

My rating
My rating
My rating
My rating