samosiejka
miała
duszę na ramieniu
w sercu brzmiał
piękny sopran
matczyne strzechy
drżały z zachwytu
ojcowskie belki
chyliły głowy
nad kandelabrem
myśli zebrane
z tysiąca wiernych
składały dłonie
zabrzmiał ostatni
wieczorny zamęt
czy to
początek
a może
koniec
Ewelina Kiełtyka
duszę na ramieniu
w sercu brzmiał
piękny sopran
matczyne strzechy
drżały z zachwytu
ojcowskie belki
chyliły głowy
nad kandelabrem
myśli zebrane
z tysiąca wiernych
składały dłonie
zabrzmiał ostatni
wieczorny zamęt
czy to
początek
a może
koniec
Ewelina Kiełtyka

My rating
My rating
My rating