***
myśli miałam banalne, tętno niezobowiązujące*
idąc zielonym warszawskim deptakiem
oświetlonym latarniami
przy których brakowało tylko latarnika
takiego jak we Wrocławiu
wyjętego prosto z bajki
zatrzymałam się przy ulubionym antykwariacie
mojego najulubieńszego pisarza
którego miałam spotkać za trzy dni
mówi że często kupuje książki
nic o nich nie wiedząc
lubi brak opisu na okładce
żadna nie wydała mi się odpowiednia
i gdy już miałam odchodzić
zamiast latarnika pojawił się przede mną człowiek czytający w myślach
podał mi to czego szukałam
na prezent dla pisarza
któremu podziękuję w ten sposób
za emocje podnoszące tętno
* "Mój rok relaksu i odpoczynku", O. Moshfegh
idąc zielonym warszawskim deptakiem
oświetlonym latarniami
przy których brakowało tylko latarnika
takiego jak we Wrocławiu
wyjętego prosto z bajki
zatrzymałam się przy ulubionym antykwariacie
mojego najulubieńszego pisarza
którego miałam spotkać za trzy dni
mówi że często kupuje książki
nic o nich nie wiedząc
lubi brak opisu na okładce
żadna nie wydała mi się odpowiednia
i gdy już miałam odchodzić
zamiast latarnika pojawił się przede mną człowiek czytający w myślach
podał mi to czego szukałam
na prezent dla pisarza
któremu podziękuję w ten sposób
za emocje podnoszące tętno
* "Mój rok relaksu i odpoczynku", O. Moshfegh

wątpliwość
Czy jest to wiersz czy opowiastka?My rating
My rating
My rating
My rating
My rating