Miłość i umarli

author:  Irena Habalik
5.0/5 | 4


Twoje usta pachną wódką i czekoladą.
Twoje ręce w gorączce.
Całuję cię, chcę ci pokazać album z przodkami.
Jest cicho, jest pora pokazywania.
Podczas gdy światło świeczki drga,
a ty się guzikami mojej bluzki parasz,
otwieram album.
Wszyscy są tutaj zebrani.
To jest L. to jest V. a to jest K.
Są młodzi, starzy, stoją nadęci, śmieją się, krzyczą bez echa.
Patrzą w bok, trzymają szczęście w spojrzeniach.
I cierpią, tutaj wtłoczeni, nie podziwiani.
Świeże powietrze wpada, są przez krople nocy nawilżani,
odżywają.
A to jest L. a to G., on całuje ją tak jak ty mnie teraz całujesz,
a z tyłu drgają promienie świetlne w krzakach.
A to jest M., która zawsze mawiała : z góry będę wszystko
widziała.
Czy widzi, że ktoś moją lewą pierś ugniata,
podczas gdy ja się podśmiewam z jej kapelusza,
z jej niezręcznego pozowania.
Twoja wykrzywiona twarz – obejmuję cię,
to są tylko umarli.



 
COMMENTS


My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating: