* * *

author:  Mariola Kantor
5.0/5 | 6


widzę cię o poranku
patrzysz mi ufnie w oczy
czasem odpływasz myślą
by potem znów zaskoczyć

gdy śpisz słyszę twój oddech
z moim się splata tchnieniem
spoglądam na jawie w biegu
krzyżujesz wzrok w pośpiechu

pośród czynności dziennych
wśród spojrzeń słów i gestów
rysuje się twoja postać
na kilka różnych sposobów

czytam cię niby książkę
odkrywam między wierszami
pytanie zadaję sobie
czy taki jesteś naprawdę
malwy zakwitły fioletem
wznoszą się w szare niebo
lipiec rosi je deszczem
nam wciąż siebie potrzeba

i choćby przeżyc z kimś lata
w słońcu deszczu i burzy
trudno się poznać do głębi
wszak sami siebie nie znamy

8 lipca 2025r.



 
COMMENTS


My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating: