Nienawiść własna
Nie jadam z cudzej ręki
o czułość nie żebrzę
Brzydzę się myślami
choć czasem ułożą się
w sensowny pejzaż
zwykle lepką wydzielinę
spuszczam z wodą
Stopy niestety
nie prowadzą mnie
do zbrodni
ręce nie potrafią
przywłaszczyć niczego
nawet ciepłego spojrzenia
Uwierają oczy
nie mają siły
odwrócić się
od beznadziei
Obca w ciele
które jedyne
należy do mnie
Czy kiedykolwiek odnajdę
święty spokój
o czułość nie żebrzę
Brzydzę się myślami
choć czasem ułożą się
w sensowny pejzaż
zwykle lepką wydzielinę
spuszczam z wodą
Stopy niestety
nie prowadzą mnie
do zbrodni
ręce nie potrafią
przywłaszczyć niczego
nawet ciepłego spojrzenia
Uwierają oczy
nie mają siły
odwrócić się
od beznadziei
Obca w ciele
które jedyne
należy do mnie
Czy kiedykolwiek odnajdę
święty spokój

My rating
Moja ocena
znam jednego "Świętego Spokoja". Pisze TU ładne wiersze:)Podoba mi się Twój tekst