Ostatni Prezent

author:  Zoso
0.0/5 | 0


październikowy wiatr
schłodził uczuciową strzechę
czerwonolistną krwią

***

drewniana szkoła
nagrzana słoneczną lawą
nagi szkielet
kasztanowego ochroniarza

anielskie uśmiechy
w drugiej podstawowej
za białym oknem
szaro-chmurowy sabat

ze spokojem na pyzatej buzi
klecił drobnymi palcami
jarzębinowy różaniec pocieszenia

kroplowa sonata na dwie szyby
piąty dzwonek do nieba

biegł przez ulewę nadziei
chlupot dziurawych mesztów
wyważone drzwi

mamuś, za ile jedziemy?

milczący przebiśnieg
kruszący ostatnim kłuciem
śnieg oczekiwania

cisza

psychiczna tarcza
rozbita strzałem krzyku
samotny owoc szczęścia
strącony powiewem losu

synku, babcia nie żyje



 
COMMENTS