Ostatni Prezent
październikowy wiatr
schłodził uczuciową strzechę
czerwonolistną krwią
***
drewniana szkoła
nagrzana słoneczną lawą
nagi szkielet
kasztanowego ochroniarza
anielskie uśmiechy
w drugiej podstawowej
za białym oknem
szaro-chmurowy sabat
ze spokojem na pyzatej buzi
klecił drobnymi palcami
jarzębinowy różaniec pocieszenia
kroplowa sonata na dwie szyby
piąty dzwonek do nieba
biegł przez ulewę nadziei
chlupot dziurawych mesztów
wyważone drzwi
mamuś, za ile jedziemy?
milczący przebiśnieg
kruszący ostatnim kłuciem
śnieg oczekiwania
cisza
psychiczna tarcza
rozbita strzałem krzyku
samotny owoc szczęścia
strącony powiewem losu
synku, babcia nie żyje
schłodził uczuciową strzechę
czerwonolistną krwią
***
drewniana szkoła
nagrzana słoneczną lawą
nagi szkielet
kasztanowego ochroniarza
anielskie uśmiechy
w drugiej podstawowej
za białym oknem
szaro-chmurowy sabat
ze spokojem na pyzatej buzi
klecił drobnymi palcami
jarzębinowy różaniec pocieszenia
kroplowa sonata na dwie szyby
piąty dzwonek do nieba
biegł przez ulewę nadziei
chlupot dziurawych mesztów
wyważone drzwi
mamuś, za ile jedziemy?
milczący przebiśnieg
kruszący ostatnim kłuciem
śnieg oczekiwania
cisza
psychiczna tarcza
rozbita strzałem krzyku
samotny owoc szczęścia
strącony powiewem losu
synku, babcia nie żyje
COMMENTS
ADD COMMENT
