Gerda

5.0/5 | 3


Mówili na nią Gerda.

Codziennie o świcie
przychodziła pod ulubione drzewo
królowej.

Codziennie zostawiała
jedno białe piórko.

Wyciągała dłonie
w stronę zimnych obłoków
prosząc o jego powrót.

Las milczał chłodem.
Martwy czas
pękał na pół.

Łapała w dłonie
czarne motyle
i bezdomne płatki śniegu.

Między wargami ptasich przelotów
powietrze drżało czerwonym oddechem.

To jeszcze nie koniec.



 
COMMENTS


My rating

My rating:  
21.05.2025,  Ula eM

My rating

My rating:  

My rating

My rating: