***
nie odepchnęła go nawet ropa
sącząca się z rany
jak larwa wypełzająca ze spruchniałego pnia
opatrzył ją a potem długo całował
ciało będące po długiej ciemnej zimie
prawie jak psy w schronisku
których nikt nie chce
szaro-bure
sam miał brudne ręce
wiedział że i tak go wpuści
i pozwoli myślą mową i uczynkiem
pobrudzić się jeszcze bardziej
(Erotyk napisany podczas warsztatów o turpizmie w sztuce)
sącząca się z rany
jak larwa wypełzająca ze spruchniałego pnia
opatrzył ją a potem długo całował
ciało będące po długiej ciemnej zimie
prawie jak psy w schronisku
których nikt nie chce
szaro-bure
sam miał brudne ręce
wiedział że i tak go wpuści
i pozwoli myślą mową i uczynkiem
pobrudzić się jeszcze bardziej
(Erotyk napisany podczas warsztatów o turpizmie w sztuce)

@ Anna Krzyczkowska
No właśnie pomyślałam, że krótkie wyjaśnienie jest tu potrzebne ;)dobrze
że był ten dopisek w nawiasie...My rating
My rating
My rating