Półsen
Zabierz mnie proszę nad brzegi szumiące
wonną żywicą rozgrzanej zieleni
niechaj w błękitnej toni falującej
kolia z diamentów od słońca się mieni
Zabierz mnie proszę na łąki szepczące
chabrów spojrzeniem jedwabnej przestrzeni
niechaj oddechy chwil lata gorące
zanucą w sercach słowiczym westchnieniem
Zabierz mnie proszę na szczyty z bursztynów
co dzień żegnają chmur barwnych piórami
niechaj wiatr zagra pośrod rozmarynów
słodką melodię miłości nutami
Zabierz mnie proszę na senną polanę
odzianą w suknię mgłą srebrną utkaną
niechaj przed świtem rumieńcem oblane
szepty namiętne sekretem się staną
~Anka Sasanka
wonną żywicą rozgrzanej zieleni
niechaj w błękitnej toni falującej
kolia z diamentów od słońca się mieni
Zabierz mnie proszę na łąki szepczące
chabrów spojrzeniem jedwabnej przestrzeni
niechaj oddechy chwil lata gorące
zanucą w sercach słowiczym westchnieniem
Zabierz mnie proszę na szczyty z bursztynów
co dzień żegnają chmur barwnych piórami
niechaj wiatr zagra pośrod rozmarynów
słodką melodię miłości nutami
Zabierz mnie proszę na senną polanę
odzianą w suknię mgłą srebrną utkaną
niechaj przed świtem rumieńcem oblane
szepty namiętne sekretem się staną
~Anka Sasanka

My rating
My rating
My rating
My rating
My rating