śmierć poety

author:  Sergiusz Furmaniak
5.0/5 | 3


Znałem kiedyś pewnego poetę
Nie był to żaden z tych
najwybitniejszych
Pisał ciekawie
ale nie miał siły przebicia
Zresztą kto w dzisiejszych czasach
czyta poezję
Dochodzi do paradoksu
Mamy więcej poetów
niż czytelników
On jednak odczuwał świat
nieco silniej niż
ludzie wokół niego
Zaczął budować wokół siebie
skorupę
która udopornić go miała
na słowa krytyki
i która
miała pomagać mu
dalej tworzyć
Skorupa dzielnie przyjmowała
ciosy i ukąszenia
Z każdym dniem twardniała
Aż pewnego razu okazało się
że poza skorupą
nie ma już nic
całe wnętrze stało się
nią

w tym właśnie dniu
poeta umarł
i jedyne co
po nim pozostało
to parę zapisanych kartek



 
COMMENTS


My rating

My rating:  
01.05.2012,  Girl11127

@cheliceromorpha

chodziło mi bardziej o to, że poprzez to "utwardzanie się" stracił wrażliwość i w związku z tym "umarł";) Pozdrawiam!

My rating

Cóż, jedyne co mi się nie zgadza to to, że skorupa przyjmowała słowa krytyki,a poeta i tak umarł. Bo skoro to była jednak krytyka,a nie jakieś tam "wiersz jest fu bo tak" to jednak poeta powinien się rozwijać,a nie umierać :) Ale wiersz ogólnie bardzo mi się podoba :)
My rating:  
21.07.2011,  1234

My rating

My rating:  
14.07.2011,  Natalia Brol

.

kupię skorupę, może być dobra na bęben :)