Mam ochotę na pączka z nadzieniem pistacjowym
Cóż z tego, że mogło być lepiej skoro nie było.
Może za mało, a może za dużo?
Dzisiaj to już zbędne pytania.
Cóż z tego, że odjechał autobus.
Przyjedzie następny. A po nim kolejny i kolejny.
Zdążę. A jeśli nie? Pójdę pieszo.
Podróż dopiero się zaczyna.
Żona kupiła mi nowe buty.
Mówią, że jak żona kupuje buty mężowi, to ten niechybnie odejdzie.
Zapomnij. Nie w moim przypadku.
Wrosłem w Nią. Wypuściłem nowe pędy.
Niedługo wiosna. Ona musi tylko spulchnić moje serce jak spulchnia się ziemię.
Cóż z tego, że czasem do miodu spływa łyżka dziegciu?
Zawsze to jakieś urozmaicenie.
I cóż z tego, że życie bez Pregabaliny jest chu...we?
Życie jest piękne. Trzeba tylko brać odpowiednie leki.
A moje pisanie? To tylko najwygodniejsza dla mnie forma zabójstwa szarej rzeczywistości.
Ale nie mówmy o tym. Mam ochotę na pączka z nadzieniem pistacjowym. A Ty?
Może za mało, a może za dużo?
Dzisiaj to już zbędne pytania.
Cóż z tego, że odjechał autobus.
Przyjedzie następny. A po nim kolejny i kolejny.
Zdążę. A jeśli nie? Pójdę pieszo.
Podróż dopiero się zaczyna.
Żona kupiła mi nowe buty.
Mówią, że jak żona kupuje buty mężowi, to ten niechybnie odejdzie.
Zapomnij. Nie w moim przypadku.
Wrosłem w Nią. Wypuściłem nowe pędy.
Niedługo wiosna. Ona musi tylko spulchnić moje serce jak spulchnia się ziemię.
Cóż z tego, że czasem do miodu spływa łyżka dziegciu?
Zawsze to jakieś urozmaicenie.
I cóż z tego, że życie bez Pregabaliny jest chu...we?
Życie jest piękne. Trzeba tylko brać odpowiednie leki.
A moje pisanie? To tylko najwygodniejsza dla mnie forma zabójstwa szarej rzeczywistości.
Ale nie mówmy o tym. Mam ochotę na pączka z nadzieniem pistacjowym. A Ty?

My rating
My rating
My rating
My rating