Znowu
Dobre chwile splotła w ciasny warkocz i odrzuciła
na plecy. Zabolało. Wieczór powoli ścielił spokój,
a lustro w rogu przedpokoju łagodniało w sądach
i wyrokach. Tak jest lepiej. Uśmiechnęła się prawie
niszcząc wrośniętą w łzawe koleiny troskę. Czemu
wróciłeś właśnie teraz, gdy cisza chciała tak legato
intonować kodę? I po co zaświeciłeś lampę? Horror
vacui nie istnieje, a ty przeliczasz jodły na mątewki.
na plecy. Zabolało. Wieczór powoli ścielił spokój,
a lustro w rogu przedpokoju łagodniało w sądach
i wyrokach. Tak jest lepiej. Uśmiechnęła się prawie
niszcząc wrośniętą w łzawe koleiny troskę. Czemu
wróciłeś właśnie teraz, gdy cisza chciała tak legato
intonować kodę? I po co zaświeciłeś lampę? Horror
vacui nie istnieje, a ty przeliczasz jodły na mątewki.

My rating
My rating
@Zwyczajna
wers to linijka wierszaco znaczy podzielić na wersy?
pociąć na kiszkę?
taki paragon z biedronki zrobić?
odpowiada mi taka wersyfikacja
nie lubię tasiemcówek
i przerzutnie by nie chciały w takiej kiszce grać
ale miło mi, że pisze Pani konkretną uwagę, doceniam to szczególnie, gdyż na eMulti to rzadkość :)
zdrowia!
Faktycznie...
...podzieliłam sobie czytając, na wersy i wyszło zdecydowanie lepiej. Podoba mi się :) Pozdrawiam@wiatr-w-oczy
za to jest baba do obdukcji :)@Ewa Katarzyna
eee do brukowca to mu jeszcze gołej baby by brakło wtedy:))))@wiatr-w-oczy
wtedy wyjdą 2 szpalty i będziebrukowiec
@Ewa Katarzyna
to podziel w pionie:))))@wiatr-w-oczy
ja paragon męczę w poziomie :)Moja ocena
Fajny tekst.lepiej by się czytało, gdybyś zdania podzieliła na wersy:)
:)
To bardzo stary wierszyk, sama z niego dziś śmieję :)Ale z horrorem vacui i obiecałam komuś tę wklejkę.