Pani B.
Wpatrywałam się w ptaków lot podniebny
nieczułym wzrokiem zobojętnienia.
Nie ma Ciebie, a jesteś potrzebny,
to jest źródłem mojego tęsknienia.
Nie ma dla nas świata jednego,
są wyspy z tysiącem przeszkód po drodze
i nic pięknego i wiernego
nie zrodzi się w tej trwodze.
Obiecałeś śnić się co noc,
noc spłynęła rzewnymi łzami,
z dniem wróciła nadziei moc,
że spotkanie jest wciąż przed nami.
nieczułym wzrokiem zobojętnienia.
Nie ma Ciebie, a jesteś potrzebny,
to jest źródłem mojego tęsknienia.
Nie ma dla nas świata jednego,
są wyspy z tysiącem przeszkód po drodze
i nic pięknego i wiernego
nie zrodzi się w tej trwodze.
Obiecałeś śnić się co noc,
noc spłynęła rzewnymi łzami,
z dniem wróciła nadziei moc,
że spotkanie jest wciąż przed nami.

My rating
My rating
My rating
My rating