Pani B.

author:  Marta Bieryt
5.0/5 | 4


Wpatrywałam się w ptaków lot podniebny
nieczułym wzrokiem zobojętnienia.
Nie ma Ciebie, a jesteś potrzebny,
to jest źródłem mojego tęsknienia.

Nie ma dla nas świata jednego,
są wyspy z tysiącem przeszkód po drodze
i nic pięknego i wiernego
nie zrodzi się w tej trwodze.

Obiecałeś śnić się co noc,
noc spłynęła rzewnymi łzami,
z dniem wróciła nadziei moc,
że spotkanie jest wciąż przed nami.



 
COMMENTS


My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating: