Pan/pani
Też mi się taka wielka księżna przytrafiła!
Nie wkręciłem cię, sama to zaczęłaś, miła.
Przestałaś palić mosty między nami.
A ja próbuję przestać mówić „ty” do pani.
W samą porę. Niestety. Jakby „nas” nie było.
Jakby nie było wspomnień. Co było – się zmyło...
Rakiety i Shahedy, ta wściekłość i kuraż.
Zdejmij wreszcie kamuflaż. Niewiele nim wskórasz.
Chcesz być śpiącą królewną? Wyjdź z tej roli, mała!
Otwórz oczy... Świat lustrem. Zbierzesz, co posiałaś.
Zapominam Cię. Ale zapomnieć nie mogę.
Zapominam Cię, ale wśród wspomnień jest ogień.
Zapominam Cię, lecz w snach mych powracasz natrętna.
W strojnych sukniach, nieziemska, Tak smutna i piękna.
Ale wiesz, że to chyba nie jest moja wina.
Ale wiesz, że to chyba nie jest wojna moja.
I kraj pewnie też nie mój... Byliśmy rodziną,
Albo nawet czymś więcej. Lecz dziś ze spokojem
Nie mogę ci powiedzieć, żeś jest druhem moim.
Bowiem przyjaźń ze zdrajcą to jest jak spełnienie
Pucharu samotności. Jak żądła wielbienie.
Przejść na „ty” – to masochizm. Nie chcę tego, miła.
Lepiej trzymać się „pani” odkąd mnie zdradziłaś.
Nie, nie z kimś. Z sobą nową. Dziś się ciebie boję.
Twoje życie jest pełne walk zaciętych, wojen.
Z kim? Ze mną miła. Ze mną. Choć cię tak kochałem.
Wiesz? Muszę przyznać. Jednak cię nie doceniałem.
Ale wierzę, że wszystko w końcu minie sobie.
I szukam ciebie w rysach wszystkich wokół kobiet.
Chcę, żebyś przyjacielem od nowa mi była,
Matką mojego syna, a nie tylko „byłą”.
Mym doradcą, spokojem... Czy, chcę dużo? Wierzę,
Że umiemy rozmawiać bez gniewu i szczerze.
Rozpoczęliśmy wojnę, zamiast wciąż być całym.
Nasza jedność się dawno rozpadła w kawały.
Ale pamiętam ciebie każdego dnia, miła.
Też mi się taka wielka księżna przytrafiła!
Zwracam wolność, idź gdzie chcesz, hen, na cztery świata
Strony. Iść pozwalam. Leć, ptaszku, jaskółeczko lataj!
Masz rację. Już czas nadszedł i nic się nie stanie,
Kiedy w końcu przejdziemy na „pan” i na „pani”.
Anna Szpilewska
Tłumaczenie z ukr moje i Michała Wodzińskiego
Wiersz stary, będę zostawiać tu starsze wiersze)
Nie wkręciłem cię, sama to zaczęłaś, miła.
Przestałaś palić mosty między nami.
A ja próbuję przestać mówić „ty” do pani.
W samą porę. Niestety. Jakby „nas” nie było.
Jakby nie było wspomnień. Co było – się zmyło...
Rakiety i Shahedy, ta wściekłość i kuraż.
Zdejmij wreszcie kamuflaż. Niewiele nim wskórasz.
Chcesz być śpiącą królewną? Wyjdź z tej roli, mała!
Otwórz oczy... Świat lustrem. Zbierzesz, co posiałaś.
Zapominam Cię. Ale zapomnieć nie mogę.
Zapominam Cię, ale wśród wspomnień jest ogień.
Zapominam Cię, lecz w snach mych powracasz natrętna.
W strojnych sukniach, nieziemska, Tak smutna i piękna.
Ale wiesz, że to chyba nie jest moja wina.
Ale wiesz, że to chyba nie jest wojna moja.
I kraj pewnie też nie mój... Byliśmy rodziną,
Albo nawet czymś więcej. Lecz dziś ze spokojem
Nie mogę ci powiedzieć, żeś jest druhem moim.
Bowiem przyjaźń ze zdrajcą to jest jak spełnienie
Pucharu samotności. Jak żądła wielbienie.
Przejść na „ty” – to masochizm. Nie chcę tego, miła.
Lepiej trzymać się „pani” odkąd mnie zdradziłaś.
Nie, nie z kimś. Z sobą nową. Dziś się ciebie boję.
Twoje życie jest pełne walk zaciętych, wojen.
Z kim? Ze mną miła. Ze mną. Choć cię tak kochałem.
Wiesz? Muszę przyznać. Jednak cię nie doceniałem.
Ale wierzę, że wszystko w końcu minie sobie.
I szukam ciebie w rysach wszystkich wokół kobiet.
Chcę, żebyś przyjacielem od nowa mi była,
Matką mojego syna, a nie tylko „byłą”.
Mym doradcą, spokojem... Czy, chcę dużo? Wierzę,
Że umiemy rozmawiać bez gniewu i szczerze.
Rozpoczęliśmy wojnę, zamiast wciąż być całym.
Nasza jedność się dawno rozpadła w kawały.
Ale pamiętam ciebie każdego dnia, miła.
Też mi się taka wielka księżna przytrafiła!
Zwracam wolność, idź gdzie chcesz, hen, na cztery świata
Strony. Iść pozwalam. Leć, ptaszku, jaskółeczko lataj!
Masz rację. Już czas nadszedł i nic się nie stanie,
Kiedy w końcu przejdziemy na „pan” i na „pani”.
Anna Szpilewska
Tłumaczenie z ukr moje i Michała Wodzińskiego
Wiersz stary, będę zostawiać tu starsze wiersze)

My rating
My rating
My rating