Przetrwańcy

5.0/5 | 2


Przetrwańcy

Trudno się uspokoić.
Coś na mej drodze stoi,
by móc środkiem płynąć.

Miota mną, obezwładnia.
Coraz starsza, przesadna.
Chore myśli wciąż wiją gniazda.

Próbowałam wszystkiego.
To, co wraca to echo
lat dziecięcych.

Jak uwolnić się z klatki?
Cało wyjść z dzikiej matni
bez złamań?

Ciężka kula u nogi
więzi żywot ubogi
bez emocji schowanych pod dywan.

Jak pies w budzie się szarpię,
aby zagrać na harfie
pieśń przyszłości.

Póki co, głośno wyję.
Sińce w sercu ukryję
zanim wolność na dobre zagości.

8 października 2024 roku, bezsennie
Autorka:
Karolina Michałowska



 
COMMENTS


My rating

My rating:  

My rating

My rating: