Żebro
Czym jestem,
prochem, czy pyłem, a może iskierką
Jabłka Adama, żebro u kolan.
Kłaniam się nisko, jestem w Bogu,
kwiatem ściernisko.
Tu na tej łące wyrosły kwiaty,
malwy, stokrotki maki i raki.
Chodzą, jak raki niewiedzą drugich,
krzaki ściernisko, domy wysokie.
W tych domach, snopy,
snop światła padł na podłogę.
Widzę i kocham, jesteś mi drogą,
tam gdzie Maryja, Jesus na rękach.
Pogoda życia, jest w naszych dłoniach.
prochem, czy pyłem, a może iskierką
Jabłka Adama, żebro u kolan.
Kłaniam się nisko, jestem w Bogu,
kwiatem ściernisko.
Tu na tej łące wyrosły kwiaty,
malwy, stokrotki maki i raki.
Chodzą, jak raki niewiedzą drugich,
krzaki ściernisko, domy wysokie.
W tych domach, snopy,
snop światła padł na podłogę.
Widzę i kocham, jesteś mi drogą,
tam gdzie Maryja, Jesus na rękach.
Pogoda życia, jest w naszych dłoniach.

My rating
My rating
My rating
My rating