Liryczny arsenał

author:  Maksymilian Tchoń
5.0/5 | 4


spójrz na mnie, zrzuć nagość
ze stelaża pamięci w imię wstydu
pracy organicznej
w stronę papieru
pomnij mnie

następnie wyprostuj moje myśli
umieszczone w centralizacji
ośrodkowego układu

myśli nieczystej
pochopnego poruszenia brwi
w rezerwie kraju

mego imienia
w Mieście bez imienia, o nazwisku Miljon
na świecie bez słońca
na morzu bez księżyca
nawigacji antycznej żeglugi

na biegunie
ekstremum zimna
jestem latarnią w Faros

czyli bez zmazy
okrzykniętej cudem
antycznego świata

mej istoty
nie rozwieją wiatry
nie sprują nici
pożółkłe od czasu, ni cichego stepu deszczu
względnie uzurpującego
westchnienia kabały

z ksiąg czerwi bonetów
na głowie
stawianych idei
zapraszają z daleka w czarowne zwaliska
stemplem odwróconym
bite uśmiechy:

półprawd – półkłamstw

urządzeni nocnym taktem w pajęczych siedliskach
kosztujemy chwile

przeklinając los wyrzucam je tobie

będziesz, będziesz, będziesz
tablicą
z dezercją słów
i mobilizacją milczenia
heraldycznie
w tytanowej zbroi
neo-bohatera
wersów

przed liryczną
operacją



 
COMMENTS


My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating: