Rutyna

author:  Annyczka
5.0/5 | 8


Ja znów sprzątałam, prałam, myłam...
A co dla siebie ja zrobiłam ?
Czy kurde piękne piszę wiersze?
Czy do teatru pędzę wreszcie?

Naczynia i brudna podłoga...
Twoja, kobieto, to robota.
Bo nikt ci nie pomoże, skarbie
Rutyna życia zje cie nagłe.

I kubki brudne, tak sie wydaje
zbierałam nawet po sąsiadach...
I kurz na codzień przecieralam.
A on już znów jest. Szlak cie trafi!

Ty bądź i piękna, i zadbana
Partnerką miłą, dobrą mamą.
Spokojną i bez nerwów panną
I wszystko w pracy ty ogarni.

A dusza krzyczy, obrażona...
Robiłam tak, lecz złą żoną
Mnie oczywiście traktowali.
A nie od tego zależało...

Poproś o pomóc , moja miła .
I będą rosnąć twoje skrzydła.
I wszystcy cie już zaczną kochać
Jak sobie sama ty pomożesz.

Zadbaj o siebie, droga pani.
I będziesz wreszcie ty w nirvanie!;)

Anna Szpilewska
Wiersz warto czytać pod tą piosenkę albo którąkolwiek piosenkę Nirvany

https://youtu.be/hEMm7gxBYSc?si=vpdn01jKqVEnyvMu



 
COMMENTS


My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating: