Świt po bitwie

5.0/5 | 5


Świt po bitwie

Przecież krótko się znamy
Oka mgnienie, trzy wiersze
Wciąż tak niewiele mamy
Tylko burze i deszcze

Dajmy sobie cień szansy
Piszmy wersy pomniejsze
Byśmy mogli bez ansy
Wdychać czyste powietrze

Jak mam ciebie namówić
Byś otworzył ramiona
By tą miłość naprawić
Co wciąż gniewem barwiona

Chcę zobaczyć cię jutro
Głowa przy mojej głowie
Wiem, obojgu nam trudno
Oddać się po połowie

Jestem wiatrem, ty burzą
Wciąż miotamy słowami
Niech tornada nie zburzą
Tego, co jest przed nami.

3 października 2024 roku, noc, prawie świt
Autorka:
Karolina Michałowska



 
COMMENTS


@ Maksymilian Tchoń

Bardzo dziękuję!

@ Anna Krzyczkowska

Bardzo dziękuję!

@ Yvonne Maria Matelska

Bardzo dziękuję!

@ Kasia Dominik

Bardzo dziękuję!

@ Przemek Trenk

Bardzo dziękuję!

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating: