Świt po bitwie
Świt po bitwie
Przecież krótko się znamy
Oka mgnienie, trzy wiersze
Wciąż tak niewiele mamy
Tylko burze i deszcze
Dajmy sobie cień szansy
Piszmy wersy pomniejsze
Byśmy mogli bez ansy
Wdychać czyste powietrze
Jak mam ciebie namówić
Byś otworzył ramiona
By tą miłość naprawić
Co wciąż gniewem barwiona
Chcę zobaczyć cię jutro
Głowa przy mojej głowie
Wiem, obojgu nam trudno
Oddać się po połowie
Jestem wiatrem, ty burzą
Wciąż miotamy słowami
Niech tornada nie zburzą
Tego, co jest przed nami.
3 października 2024 roku, noc, prawie świt
Autorka:
Karolina Michałowska
Przecież krótko się znamy
Oka mgnienie, trzy wiersze
Wciąż tak niewiele mamy
Tylko burze i deszcze
Dajmy sobie cień szansy
Piszmy wersy pomniejsze
Byśmy mogli bez ansy
Wdychać czyste powietrze
Jak mam ciebie namówić
Byś otworzył ramiona
By tą miłość naprawić
Co wciąż gniewem barwiona
Chcę zobaczyć cię jutro
Głowa przy mojej głowie
Wiem, obojgu nam trudno
Oddać się po połowie
Jestem wiatrem, ty burzą
Wciąż miotamy słowami
Niech tornada nie zburzą
Tego, co jest przed nami.
3 października 2024 roku, noc, prawie świt
Autorka:
Karolina Michałowska

@ Maksymilian Tchoń
Bardzo dziękuję!@ Anna Krzyczkowska
Bardzo dziękuję!@ Yvonne Maria Matelska
Bardzo dziękuję!@ Kasia Dominik
Bardzo dziękuję!@ Przemek Trenk
Bardzo dziękuję!My rating
My rating
My rating
My rating
My rating