To nie ja

author:  Maksymilian Tchoń
5.0/5 | 2


okrzyknięta niewdzięczną
spopielała wieszczba

niesie echo koronnego meldunku
z frontu pluralizmu
dusz wielogodzinnych o pochodzeniu dalekowschodnich twierdzeń

nagrodzonych głodem z natury
i sytością cywilizacji homonta dziejowe
cudzołożnice o wyporności mauzoleum literatury
alfabetu ułożonego wspak

docierają do mnie głosy żalu
docierają do mnie głosy urodzaju
pewności nad wahaniem
światła nad cieniem

wyparłem falochron z gwiazdami
z umysłów niegodnych
i zachwytu potrzeby klincz
w elementarnym trotuarze
dla dzieci świata

zwiąż mnie liną żywiołu
łańcuchem bólu istnienia

niczyjej soli nikt nie rozkruszy
nikt nie poruszy czyjegoś zamyślenia
węgiel ogrzeje ruiny marzeń
w objęciach księżyca
spotkaliśmy się

gdyż najpierw spotkaliśmy się za dnia
ale ja dowiodłem, że lepiej będzie nocą

na oparzone rany epoki
rzucam zimne kamienie
w granicach swych zdań nieogarnione treści
jako poeta

oponuję chwili
byś to znów ty była Ewą



 
COMMENTS


My rating

My rating:  

My rating

My rating:  
29.08.2024,  Ewa Fronk