Żona filozofa

5.0/5 | 5


Żona filozofa

Wciśnięta w spodnie, których nie chciała
Odporna na to, czego jeszcze nie widziała
Wprawiona w boju z rachubą domową
Budzona boleśnie długą przemową
Pytana o życia sens nagminnie
Odwozi dzieci i do pracy biegnie.

Sfatygowana dniem szybkim i długim
Boleśnie odkrywa w mieszkaniu niedrogim
Bezmiar obowiązków w kuchni, na salonach
I swego ślubnego w samych kalesonach.

Słuchała noc całą o ładzie w kosmosie
O wiśni urodzaju przy znajomej szosie
O tym, jak cudownie jest przytulić drzewo
I jak piękne o czwartej rano jest niebo.

Wstaje niewyspana, znużona, samotna
Mistrzyni życia u boku wielokrotna.
To wszystko ogląda świadek naoczny
Jej mąż, filozof potoczny.

29 lipca 2024 roku, wieczorem
Autorka:
Karolina Michałowska

Zapraszam na moją stronę z wierszami
Zapraszam na moją stronę
Karolina Michałowska wiersze
https://www.facebook.com/share/mDcgQdmKw9XpcqTH/

Poem versions


 
COMMENTS


@ Magdalena Bartnik

Cieszę się, że wiersz się podoba, dziękuję!

@ Yvonne Maria Matelska

Bardzo dziękuję!

@ Kasia Dominik

Dziękuję ślicznie!

@ Ula eM

Dziękuję bardzo!

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  
08.08.2024,  Ula eM

My rating

My rating:  

@ Anna Krzyczkowska

Dziękuję pięknie!

My rating

My rating: