O GÓRNOLOTNEJ DO GÓR MIŁOŚCI

5.0/5 | 1


O GÓRNOLOTNEJ DO GÓR MIŁOŚCI WIERSZ
A JEŚLI KOCHASZ JE, TO WIESZ

I nocą nie śpią
snem sprawiedliwych
w spokój wędrują…
dniami w dnie snują
dumne nad ranem
nadchmurnie stają
pachną mchem, sianem
o świcie zżętym
choć się nie zejdą
nie są skończone
są niepojęte
pną się nad chmury
stoją podniebne
pachną granitem
rodzą diamenty

Nie kłamią nigdy
świecą o zmierzchu
jak łez lamenty
w kącikach oczu
za spacją w czasie
w wierszu z godnością
górują… szczycą
szczytują w ciszy
nad niepewnością
górnolotnością
nad skończonością
z niecierpliwości
jutra i słowa

Słyszysz… nie słyszysz ?
słuchaj… usłyszysz
okrzyk… eureka
od czegóż głowa
rozum człowieka
spójrz raz na turnie
nie jesteś durniem
stać górą umiesz
choć na proch startą
skałą na pył
złożoną w urnie
smutno lecz warto

Ktoś patrzy z góry
czeka na skóry
gdy śnisz w dolinie
w smutku poezji
i więdniesz z kwieciem…
w amnezji świecie
zapatrzon martwo
gdy gór u góry
ucichną chóry
a zabrzmią surmy
jeszcze nie umrzesz
spojrzysz nań z chmury
niczym na święte
w drodze do matni
szlakiem utopii
razem ostatnim

⊰Ҝற$⊱……………………………… T☀ruń - 1O listopada '14



 
COMMENTS


My rating

My rating: