samolubna samodestrukcja
grudzień 2008
'do pewnego j...'
Igraj z kim i ile chcesz!
Igraj czymkolwiek ile pragniesz!
Proszę jedynie nie igraj ze mną,
z moimi uczuciami,
bo to mnie potwornie rani…
Wybacz mi tym razem,
już dość wycierpiałam,
a mało zyskałam.
Co zyskałam?
Nie, nie Ciebie i wspólne chwile,
ale przyjaciela i nie-nie Ciebie.
Sam wiesz czego doświadczyłam,
ile cierpiałam i płakałam.
Mimo to igrasz ze mną.
Pogódź się z tym co się stało
i odpuść Sobie - mnie.
Przykro mi, takie jest życie.
Krzywdzi nas
i zabija wszystko co dobre,
nie wspiera, ale dołuje,
może i wzmacnia i hartuje,
ale w oczy ciągle nam wiatr duje…
koniec 2008 lub początek 2009
'Bliźniacze światy'
Siedzi naprzeciw mnie dziewczyna
Patrzymy na siebie w milczeniu
Ta sama pozycja te same ruchy te same ciuchy
ale dwa różne światy
Mój realny a jej pusty zimny i szklany
Moje myśli i przeżycia podsumowuje jej płacz i jej smutna mina
Widzę że chciałaby coś powiedzieć zrobić
ale nie może – coś jej stoi na przeszkodzie
Stoi bezczynnie i patrzy
Czas ucieka a ona zrobić czegokolwiek nie raczy
Czasem próbuje wymusić uśmiech
ale kąciki zbyt szybko opadają
Przeraża ją fakt że po drugiej stronie widzi nie człowieka lecz jego wrak
Jak długo żyję stan ten tak trwa
Mijamy się wciąż nie zamieniając ze sobą słowa
Moje myśli i jej mimika nadal współgrają
Wokół nas różne osoby się obracają
a my dwie trwamy w swoich światach niezmiennie
Każdego dnia czas naznacza nas swoim piętnem
Obie marniejemy ja przez mój świat
a ona przeze mnie i tak już od lat…
styczeń 2009
'Na pograniczu'
Śpię głębokim i wiecznym snem.
Czy ktoś zbudzi mnie do nowego życia?
Tak, wiem – to niedoczekanie moje…
Tyle czasu już zmarnowałam,
tyle czasu czekałam na lepsze jutro,
tyle żyć już zrujnowałam…
Mogę wyleczyć innych.
A kto wyleczy mnie? Tylko wieczny sen?
Na pograniczu czeka i woła mnie.
Raz jest bliżej, raz dalej.
Ciągle woła i kusi, ciągle łudzi.
Co mnie tu jeszcze trzyma?
Tyle razy chciałam powiedzieć żegnaj…
żegnajcie ludzie i żyjcie w swoim świecie,
nie zważajcie na swoje zło i cierpienie,
cieszcie się swoim skąpstwem, egoizmem,
knujcie intrygi i planujcie zbrodnie,
wierzcie, że prawo was nie dotknie…
Nie ma już sprawiedliwości na tej planecie.
Jeśli tylko możecie, zorganizujcie się!
Weźcie swój los w swoje ręce!
Może dzięki wam nastanie lepszy czas.
Czekam wciąż bezczynnie, bo sił mi brak.
Wszelkie chęci ulotniły się, tak jak cele i marzenia.
Ale co mnie tu jeszcze trzyma?
Przecież mogłabym spać wiecznie,
bo niczego już nie mam.
Serce jeszcze bije, ale coraz słabiej.
Balansuję na pograniczach różnych.
Raz w jedną stronę, raz w drugą się przechylam…
Jak skończę? Tylko sobie gdybam.
Ale nic z tego nie wynika.
Jeszcze tu tkwię, mimo że jest mi źle.
luty 2009
'Kolejna tragedia...'
Szmery, śmiechy, żarty, dobra zabawa dookoła,
a w środku – nicość,
cichy punkt zaczepienia,
samotna dusza.
W tym miejscu czas zwalnia.
Nic nie jest ważne.
Każdy zajęty sobą – nikt nie dostrzega cierpienia.
Próbując przegonić czas,
wyzwala w sobie bestię,
która wszystkich rani
i niszczy samą siebie.
Próbując udowodnić swoją wyższość,
pogrąża siebie.
W końcu odrzuca wszelką pomoc.
Odgradza się.
W desperacji chce targnąć się na życie…
z ukrycia wychodzi znana jej postać…
toczy się zaciekła rozmowa.
W końcu znika obłęd w jej oczach,
znika wewnętrzny niepokój, strach i gniew.
Wszystko co złe odeszło w zapomnienie.
Znów prowadzi normalne, szczęśliwe życie.
Oddaje się swojemu hobby, pracy.
Teraz też się śmieje, żartuje i dobrze bawi z innymi.
Nie jest już sama.
Jednego wieczora słyszysz w wiadomościach:
„(…) popełniła samobójstwo (…)”
Myślisz pewnie dlaczego?
Przecież było już dobrze,
przecież znów była radosna!
Miała wszystko i mogła mieć jeszcze więcej!
Przykro mi – to szczęście, to było tylko złudzenie…
'do pewnego j...'
Igraj z kim i ile chcesz!
Igraj czymkolwiek ile pragniesz!
Proszę jedynie nie igraj ze mną,
z moimi uczuciami,
bo to mnie potwornie rani…
Wybacz mi tym razem,
już dość wycierpiałam,
a mało zyskałam.
Co zyskałam?
Nie, nie Ciebie i wspólne chwile,
ale przyjaciela i nie-nie Ciebie.
Sam wiesz czego doświadczyłam,
ile cierpiałam i płakałam.
Mimo to igrasz ze mną.
Pogódź się z tym co się stało
i odpuść Sobie - mnie.
Przykro mi, takie jest życie.
Krzywdzi nas
i zabija wszystko co dobre,
nie wspiera, ale dołuje,
może i wzmacnia i hartuje,
ale w oczy ciągle nam wiatr duje…
koniec 2008 lub początek 2009
'Bliźniacze światy'
Siedzi naprzeciw mnie dziewczyna
Patrzymy na siebie w milczeniu
Ta sama pozycja te same ruchy te same ciuchy
ale dwa różne światy
Mój realny a jej pusty zimny i szklany
Moje myśli i przeżycia podsumowuje jej płacz i jej smutna mina
Widzę że chciałaby coś powiedzieć zrobić
ale nie może – coś jej stoi na przeszkodzie
Stoi bezczynnie i patrzy
Czas ucieka a ona zrobić czegokolwiek nie raczy
Czasem próbuje wymusić uśmiech
ale kąciki zbyt szybko opadają
Przeraża ją fakt że po drugiej stronie widzi nie człowieka lecz jego wrak
Jak długo żyję stan ten tak trwa
Mijamy się wciąż nie zamieniając ze sobą słowa
Moje myśli i jej mimika nadal współgrają
Wokół nas różne osoby się obracają
a my dwie trwamy w swoich światach niezmiennie
Każdego dnia czas naznacza nas swoim piętnem
Obie marniejemy ja przez mój świat
a ona przeze mnie i tak już od lat…
styczeń 2009
'Na pograniczu'
Śpię głębokim i wiecznym snem.
Czy ktoś zbudzi mnie do nowego życia?
Tak, wiem – to niedoczekanie moje…
Tyle czasu już zmarnowałam,
tyle czasu czekałam na lepsze jutro,
tyle żyć już zrujnowałam…
Mogę wyleczyć innych.
A kto wyleczy mnie? Tylko wieczny sen?
Na pograniczu czeka i woła mnie.
Raz jest bliżej, raz dalej.
Ciągle woła i kusi, ciągle łudzi.
Co mnie tu jeszcze trzyma?
Tyle razy chciałam powiedzieć żegnaj…
żegnajcie ludzie i żyjcie w swoim świecie,
nie zważajcie na swoje zło i cierpienie,
cieszcie się swoim skąpstwem, egoizmem,
knujcie intrygi i planujcie zbrodnie,
wierzcie, że prawo was nie dotknie…
Nie ma już sprawiedliwości na tej planecie.
Jeśli tylko możecie, zorganizujcie się!
Weźcie swój los w swoje ręce!
Może dzięki wam nastanie lepszy czas.
Czekam wciąż bezczynnie, bo sił mi brak.
Wszelkie chęci ulotniły się, tak jak cele i marzenia.
Ale co mnie tu jeszcze trzyma?
Przecież mogłabym spać wiecznie,
bo niczego już nie mam.
Serce jeszcze bije, ale coraz słabiej.
Balansuję na pograniczach różnych.
Raz w jedną stronę, raz w drugą się przechylam…
Jak skończę? Tylko sobie gdybam.
Ale nic z tego nie wynika.
Jeszcze tu tkwię, mimo że jest mi źle.
luty 2009
'Kolejna tragedia...'
Szmery, śmiechy, żarty, dobra zabawa dookoła,
a w środku – nicość,
cichy punkt zaczepienia,
samotna dusza.
W tym miejscu czas zwalnia.
Nic nie jest ważne.
Każdy zajęty sobą – nikt nie dostrzega cierpienia.
Próbując przegonić czas,
wyzwala w sobie bestię,
która wszystkich rani
i niszczy samą siebie.
Próbując udowodnić swoją wyższość,
pogrąża siebie.
W końcu odrzuca wszelką pomoc.
Odgradza się.
W desperacji chce targnąć się na życie…
z ukrycia wychodzi znana jej postać…
toczy się zaciekła rozmowa.
W końcu znika obłęd w jej oczach,
znika wewnętrzny niepokój, strach i gniew.
Wszystko co złe odeszło w zapomnienie.
Znów prowadzi normalne, szczęśliwe życie.
Oddaje się swojemu hobby, pracy.
Teraz też się śmieje, żartuje i dobrze bawi z innymi.
Nie jest już sama.
Jednego wieczora słyszysz w wiadomościach:
„(…) popełniła samobójstwo (…)”
Myślisz pewnie dlaczego?
Przecież było już dobrze,
przecież znów była radosna!
Miała wszystko i mogła mieć jeszcze więcej!
Przykro mi – to szczęście, to było tylko złudzenie…

@miromaj
stare czasy... każdy ma swoje perypetie, wtedy musiałam jakoś sobie ulżyć, choć wykonanie faktycznie pozostawia wiele do życzeniadziękuję ^^
całkiem ciekawy pomysł
lubię dialog wewnętrzny, wszak terapeutyczne wręcz ma znaczenie,czytywałem u Ciebie interesujące rzeczy,
tu niestety narcystycznie z lekka, depresyjnie i samodestrukcyjnie
wystarczy nieco mniej "mnie", "my", "moje",
nieco konstruktywnej samokrytyki i
lustrzana percepcja nabierze charakteru;)