Marana tha

author:  Filip Brawata
5.0/5 | 8


Marana tha. Nad miastem znak kolejnej nocy –
Pismo i sen walczą do zamknięcia oczu.
Nie wiem, jak dziękować. Ani o co prosić.
Pan nie spuścił gradu na krainę Goszen.

Ciemność, okno, lampa. Palec i litera –
Dotyk drąży drogę. Oko ją otwiera.
Piaski, trzcina, rzeka. Tratwa i sitowie
Słowo płynie ledwo nad powierzchnią wody.

Nagle sen wygrywa. Pismo się zamyka –
Palec poprzez papier piasku wciąż dotyka.



 
COMMENTS


My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  
13.07.2024,  Charlie Cbdo

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  
13.07.2024,  Ula eM

My rating

My rating: