Miłość na Solaris
Widzisz planetę
poprzez załzawione bulaje.
Wstajesz mechanicznie
(światło jest stałe,
możesz je regulować przysłoną)
nie jesteś sobą -
co to znaczy - "sobą"?
Wszystko zależy od
cytoplazmatycznego oceanu.
On myśli za ciebie
i kocha za ciebie.
Podpowiada ci szepcząc
szumem krwi -
w co masz dziś wierzyć,
za co ginąć.
Tworzy ci w podświadomości
przedmiot twoich pożądań,
a ty na oślep biegniesz
ku wymyślonej postaci.
Wiesz, że jej nie ma.
Wiesz, że nie istnieje.
Lecz żeby przetrwać
musisz w coś uwierzyć,
więc wierzysz w miłość,
miłość na Solaris -
póki jej nie zniszczysz
niszcząc również siebie.
poprzez załzawione bulaje.
Wstajesz mechanicznie
(światło jest stałe,
możesz je regulować przysłoną)
nie jesteś sobą -
co to znaczy - "sobą"?
Wszystko zależy od
cytoplazmatycznego oceanu.
On myśli za ciebie
i kocha za ciebie.
Podpowiada ci szepcząc
szumem krwi -
w co masz dziś wierzyć,
za co ginąć.
Tworzy ci w podświadomości
przedmiot twoich pożądań,
a ty na oślep biegniesz
ku wymyślonej postaci.
Wiesz, że jej nie ma.
Wiesz, że nie istnieje.
Lecz żeby przetrwać
musisz w coś uwierzyć,
więc wierzysz w miłość,
miłość na Solaris -
póki jej nie zniszczysz
niszcząc również siebie.

@ 0.618
:):)
jak po głaskanie po głowieWraca się tutaj, oj
wraca :)My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
Moja ocena
Świetnie napisane. Wracam i czytam. Zatrzymuje każdym słowem, myślą.My rating
Czekamy na następny wiersz
poprzeczkę podbiła Pania ja ochoczo podtrzymałem
:)
@ Kandr
:)))))@ Alina Gołecka
Będę bardziej chirurgiczny :)Adam nie miał wyboru
Sprzeczałabym się. :D
A jako dowód nie wprost przywołam słowa Adama - który widząc Ewę zawołał zachwycony - Ta dopiero jest kością z mojej kości i ciałem z mojego ciała. Nie mógł mieć żadnych uprzednich wyobrażeń, bo Ewy jeszcze nie było.Ale może mi Pan zaraz zarzucić, że nikt nie wie, co Adam powiedział na widok Ewy, i w ogóle czy tacy dwoje ludzie istnieli. Nie będę się kłócić. :)
@ Alina Gołecka
"Zdziwienie nie musi oznaczać, że mam jakąś wizję rzeczywistości przyjętą a priori."Zdziwienie to efekt obalonego modelu.
Zachwyt to co innego - myślę, że poszerzając poznanie bez uprzedniego modelu odczuwamy zachwyt. Z modelem zaś - zdziwienie.
Dodam tylko,
że rzeczywiście, jeśli chodzi o ludzkie reakcje, zawsze mam jednak nadzieję na jakąś normalność i konsekwencję. Błąd. ;)@ Alina Gołecka
Przecież zdziwienie to efekt zderzenia ze sobą wyobrażeń z rzeczywistością. Wyobrażenia - kulawy model rzeczywistości, to produkt paradygmatu.Egipcjanin z paradygmatem modelu Ptolemeusza zdziwiłby się wracając do Egiptu po okrążeniu Ziemi.
Newton ze swoim paradygmatem eteru zdziwiłby się czytając wyniki doświadczenia Michelsona-Morleya.
Każdy z nas wyrósł w kręgu pewnej wrażliwości i kultury, ma swój paradygmat i to wystarczy aby się dziwić, bo każdy paradygmat jest modelem, nie rzeczywistością.
:)
@ Kandr
A ja dotąd uważałam, że zdziwienie jest funkcją poznania, rozszerzania zakresu wiedzy, świadomości. I jak wszechświat się rozszerza, rozszerza się też wiedza ludzka, która nigdy nie osiągnie pełni. Czym bylibyśmy bez zdziwienia, które również może się wyrażać w bardzo pozytywnym i pięknym zachwycie? Czyż zachwyt nie jest czymś w rodzaju zdziwienia? Wonder - po angielsku - to zastanawiać się, dziwić się, ale a wonder - to cud. Wonderful - wspaniały. Wszystko to się tak jakoś pozytywnie kojarzy. W dzieciństwie lubiłam czytać książkę pod tytułem"Czy umiecie się dziwić"Jerzego Ginter, Bożeny Jaworskiej-Kordos, To było właśnie wprowadzenie do fizyki. Dlatego nie mogę się zgodzić z tezą, że zdziwienie jest jazdą po poboczu lub błędem nawigacji. Nie jesteśmy Bogiem, który wie wszystko, tylko się na chwilę zdrzemnął i zapomniał jak świat działa. Zdziwienie nie musi oznaczać, że mam jakąś wizję rzeczywistości przyjętą a priori. Może być doznaniem nowości, o której nawet się nie śniło. Cudem właśnie. Czy się mylę? :)@ Alina Gołecka
Dziękuję bardzo!Zdziwienie o charakterze stałym to prawdopodobnie efekt nieprzystającego do rzeczywistości paradygmatu. Miałem ten problem przez większość życia, aż do momentu gdy zobaczyłem - czytając biografię najwiekszego fizyka - że zdziwienie jest jak jazda po poboczu - trzeba wybrać czy to droga jest w złym miejscu czy to tylko błąd nawigacji.
@ Kandr
Dziękuję za ocenę i komentarz. Sama książka to niewyczerpane bogactwo skojarzeń, absolutny unikat wśród moich dotychczasowych lektur. Edytowałam wiersz, gdy pisał Pan te słowa, trochę zmieniłam tytuł i wniosłam poprawki do tekstu. Ale treść zachowana. Mam przed oczami jedną, bardzo charakterystyczną sytuację z życia wziętą. Ona stała się inspiracją do napisania tych słów, a także jest nieustającym źródłem mojego zdziwienia nad kondycją ludzkiej psychiki :)Miłość jak Solaris
Bardzo się cieszę, że mam przyjemność polajkowania jako pierwszy.W przedmowie do "Wyrażania uczuć u ludzi i zwierząt" K.Darwina jest napisane nieco a rebours wobec tytułu, że uczucia czynią ludźmi. Otóż chyba nie:
Podpowiada ci szepcząc
szumem krwi -
w co masz dziś wierzyć,
za co ginąć.
Tworzy ci w podświadomości
przedmiot twoich pożądań,
a ty na oślep biegniesz
ku wymyślonej postaci.
Jesteśmy robotami, a uczucia to element naszego systemu sterowania, trochę bardziej złożone niż lejce i uzda, ale pełniące tę samą funkcję z punktu widzenia gatunku.
My rating