Donikąd
Roztarłem w palcach wspomnienie,
słuchając gęstej jak matecznik ciszy.
Pyłek niespiesznie zmieszał się z dymem
z przedostatniej suchej fajki.
Patrząc pod słońce na czerwone opuszki
poczułem zimną falę przerażenia.
Zniszczone wspomnienia bolą -
uczyła przecież szeptucha.
Roztarłem w palcach wspomnienie,
bo nie chciałem by ktoś znowu je ukradł.
Wolałem oddać je Ziemi,
niech ma dziś ode mnie choć tyle.
Jeśli przez to zginę - weź fiolkę,
złap jego fragment i ukryj.
Proszę tylko o dopisek przy grobie:
"O dziwo jednak umarł szczęśliwy".
słuchając gęstej jak matecznik ciszy.
Pyłek niespiesznie zmieszał się z dymem
z przedostatniej suchej fajki.
Patrząc pod słońce na czerwone opuszki
poczułem zimną falę przerażenia.
Zniszczone wspomnienia bolą -
uczyła przecież szeptucha.
Roztarłem w palcach wspomnienie,
bo nie chciałem by ktoś znowu je ukradł.
Wolałem oddać je Ziemi,
niech ma dziś ode mnie choć tyle.
Jeśli przez to zginę - weź fiolkę,
złap jego fragment i ukryj.
Proszę tylko o dopisek przy grobie:
"O dziwo jednak umarł szczęśliwy".

My rating
My rating