Testament
Pewnego dnia obudzisz się. I spojrzysz inaczej
przez okno, za którym dzień rozdziela dłonią
ziemię i niebo. Wtedy też zobaczysz
że życie – tylko jedną życia była stroną:
bo między dniem i nocą, między ulicami
była jeszcze ciemność, której nie pragnąłeś.
A teraz – w jedno złączy je ciała testament,
zostawiony w miejscu, w którym dziś spocząłeś.
I tak właśnie się spełni wieczne odpuszczenie
dni, które spędziłeś daremnie czekając.
Okno, ziemia, niebo. Okno, niebo, ziemię
oddasz, a wraz z nimi już nie swoje ciało.
przez okno, za którym dzień rozdziela dłonią
ziemię i niebo. Wtedy też zobaczysz
że życie – tylko jedną życia była stroną:
bo między dniem i nocą, między ulicami
była jeszcze ciemność, której nie pragnąłeś.
A teraz – w jedno złączy je ciała testament,
zostawiony w miejscu, w którym dziś spocząłeś.
I tak właśnie się spełni wieczne odpuszczenie
dni, które spędziłeś daremnie czekając.
Okno, ziemia, niebo. Okno, niebo, ziemię
oddasz, a wraz z nimi już nie swoje ciało.

My rating
My rating
My rating
My rating