Jutro

author:  Maksymilian Tchoń
5.0/5 | 4


Spowiadałem się słońcu
lecz zaszło

Nasze ciała zespolone w kwintesencji
burzy i naporu

Spowiadałem się księżycowi
lecz srebro jegomość próbą wysoką
chciałby odstąpić swą ciemną stronę
mruga do mnie pół żartem pół serio
dyryguje wodą nabraną w usta

Ty jesteś zero bezwzględne
Ja jestem Miljon

Teraz odpoczywam w gwiezdnym pyle
czysty zdrajca pożądania ciepłej atmosfery
to jedyna sprawiedliwość wśród
dążeń do Jutra

Poem versions


 
COMMENTS


My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  
20.05.2024,  Ula eM