Dowód
Jechałem pociągiem z głową na ramieniu
Rozważając tak zwany Dowód Awicenny:
Skoro zbiór istnieje rzeczy przypadkowych,
To sam być nie może (wariant uproszczony).
Za oknem – zieleń w słońcu, rzeźbiona w tarasy,
I rzeki, rysowane dyluwialnym Czasem.
A ja – w ciemnym wagonie, z głową na ramieniu
O równie przypadkowym, jak one, istnieniu.
I gdzie to wszystko jedzie, dokąd drążą rzeki,
nie wiem - bo skleiły mi się już powieki.
Rozważając tak zwany Dowód Awicenny:
Skoro zbiór istnieje rzeczy przypadkowych,
To sam być nie może (wariant uproszczony).
Za oknem – zieleń w słońcu, rzeźbiona w tarasy,
I rzeki, rysowane dyluwialnym Czasem.
A ja – w ciemnym wagonie, z głową na ramieniu
O równie przypadkowym, jak one, istnieniu.
I gdzie to wszystko jedzie, dokąd drążą rzeki,
nie wiem - bo skleiły mi się już powieki.

My rating
My rating
My rating