Zmęczenie materiału
Pod snu powłoką zmęczenie fizyczne,
rozdziera siły na kawałków tysiąc.
Zniewala ciało, w którym życie gaśnie
i murszy serce, dobry humor tłamsząc.
Wykańcza umysł psychoanalizą,
spowalnia myśli robaczywiejące.
Próby oporu na manowce idą,
kiedy dopada przez długie miesiące.
W duszy zaś furczy anemią emocji
i nie pozwala zbawiennej nadziei,
by się rozsiadła, kiedy księżyc zalśni
ufnością w cuda, która wszystko zmieni.
Jednak istnieje wiara w niemożliwe,
regeneracja uszkodzonych części.
Wówczas ułomność i kalekie chwile,
stają się zdrowe i pełne radości.
Kasia Dominik
rozdziera siły na kawałków tysiąc.
Zniewala ciało, w którym życie gaśnie
i murszy serce, dobry humor tłamsząc.
Wykańcza umysł psychoanalizą,
spowalnia myśli robaczywiejące.
Próby oporu na manowce idą,
kiedy dopada przez długie miesiące.
W duszy zaś furczy anemią emocji
i nie pozwala zbawiennej nadziei,
by się rozsiadła, kiedy księżyc zalśni
ufnością w cuda, która wszystko zmieni.
Jednak istnieje wiara w niemożliwe,
regeneracja uszkodzonych części.
Wówczas ułomność i kalekie chwile,
stają się zdrowe i pełne radości.
Kasia Dominik

My rating
My rating