WTEDY, WŁAŚNIE WTEDY
WTEDY, WŁAŚNIE WTEDY
Kiedyśmy smutni
kiedyśmy samotni
spoglądając z Ziemi
nieszczęśliwej planety
daremnej miłości
krajobrazy jego jawią się w odcieniach
srebrzystych szarości
przyprószonych spadzią gwiazd
Kimż ten, co od zarania
Ziemię jak bóstwo opierścienia
noc to jego pora
czasem zmierzch błękitny
i wtedy pięknie się odbija
w twych oczach roześmianych
i ślicznych
mieni w falach jeziora
I szkoda tylko
że łut onej światłości
w skraj wszechświata umyka
wilcy doń wtedy wyją żałośnie
poeci nim wersy splatają
w poematach hołd oddając jegomości
podejrzewając
że weny tam mieszkają
Spójrz… a ujrzysz jak on
jak kochanek zapatrzył na ciebie
i spłynął z prawem
mechaniki niebieskiej
sennie acz panoramicznie
ku tobie niczym czółno płynie
zza czasu perlonowej zasłony
brzozę za chwilę minie
⊰Ҝற$⊱………………………………………………… T☀ruń - 3 stycznia '24
Kiedyśmy smutni
kiedyśmy samotni
spoglądając z Ziemi
nieszczęśliwej planety
daremnej miłości
krajobrazy jego jawią się w odcieniach
srebrzystych szarości
przyprószonych spadzią gwiazd
Kimż ten, co od zarania
Ziemię jak bóstwo opierścienia
noc to jego pora
czasem zmierzch błękitny
i wtedy pięknie się odbija
w twych oczach roześmianych
i ślicznych
mieni w falach jeziora
I szkoda tylko
że łut onej światłości
w skraj wszechświata umyka
wilcy doń wtedy wyją żałośnie
poeci nim wersy splatają
w poematach hołd oddając jegomości
podejrzewając
że weny tam mieszkają
Spójrz… a ujrzysz jak on
jak kochanek zapatrzył na ciebie
i spłynął z prawem
mechaniki niebieskiej
sennie acz panoramicznie
ku tobie niczym czółno płynie
zza czasu perlonowej zasłony
brzozę za chwilę minie
⊰Ҝற$⊱………………………………………………… T☀ruń - 3 stycznia '24

My rating