***
Gwiazdy
spadają jak śnieg
z naszych czaszek.
Pusto, ciemno,
wokół
i co najgorzej
wewnątrz.
Wczoraj, taki blady
wschód słońca,
nagość ścian,
pustka własna.
Otaczam się wszystkim,
czym można.
Promieniami,
chmurami, deszczami
i walecznościami chwil.
spadają jak śnieg
z naszych czaszek.
Pusto, ciemno,
wokół
i co najgorzej
wewnątrz.
Wczoraj, taki blady
wschód słońca,
nagość ścian,
pustka własna.
Otaczam się wszystkim,
czym można.
Promieniami,
chmurami, deszczami
i walecznościami chwil.

My rating
My rating
My rating