Igrzyska Gwiezdne

author:  Maksymilian Tchoń
5.0/5 | 4


Gdzie się podziałeś zagubiony liściu?
Gdzie porzuciłeś kolory?

Kiedy i gdzie, jeśli nie na jesień i nie na bruk?
Codziennie to samo oglądam
Wszystko mnie boli, stąd wypędza
I wszystko mnie tutaj w miejscu trzyma
Codziennie buduję z jego odcieni szarości zależne
Od strony świata
Gdyż u nas księżyce
U nich słońca
A one same się rodzą i w samotności umierają
U innych jeszcze pył gwiezdnym zwierciadłem dusz

Popiół strzepuję z głowy
Znakiem zapytania
Znakiem rozpoznawczym
Znakiem bez względu i kreacją kasztanu
Jest twe serce zawsze pełne mocy zbawczej

Twórca na usługach wiatru choć stały bywalec

Frontów wojennej pożogi
Głupstwa i tępoty

Głosuję na Obóz Solidarnej Przyjaźni
Rzucając go poza strefę grawitacji

Hej roku przestępny - nie dokazuj!

Poem versions


 
COMMENTS


My rating

My rating:  
16.11.2023,  Ula eM

Nierozumienie moje

Zupełnie mi nie przeszkadza w Pańskiej poeterii.
Jest smacznie i do syta.
Wracam to zawsze gdy jestem głodny czegoś
No właśnie - czego, Moje Niezrozumienie?
My rating:  
15.11.2023,  Charlie Cbdo

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  
15.11.2023,  Anna Szemiel