METAMORFOZY II
Mieszkanie w kamienicy,
przy cichej, lwowskiej ulicy.
Brama i ciasne podwórze
i okno - niezbyt duże.
Była naprzeciw ściana
brzydka i odrapana.
Ćwiczyło się na tej ścianie
ślepoty udawanie.
A jednak ten muru kawałek,
co stał tu jakby za karę,
wieczorem, tuż przed zachodem
stawał się rajskim ogrodem.
Wystarczył promień słońca
i patrzeć by można bez końca....
przy cichej, lwowskiej ulicy.
Brama i ciasne podwórze
i okno - niezbyt duże.
Była naprzeciw ściana
brzydka i odrapana.
Ćwiczyło się na tej ścianie
ślepoty udawanie.
A jednak ten muru kawałek,
co stał tu jakby za karę,
wieczorem, tuż przed zachodem
stawał się rajskim ogrodem.
Wystarczył promień słońca
i patrzeć by można bez końca....

My rating
My rating
My rating
My rating