zamknięty

5.0/5 | 2


zamknięty wątek
w pomieszczeniu ze szkła
zanurzony w mydlanej bańce

z myślą w niewoli własnego ja
uwolnij się od siebie
jak bociany opuść gniazdo

gdy tak nadejdzie jesień
nie patrz na spadające żółte liście
zrywają z kalendarza kartki mija dzień
machając przed nosem tlącym papierosem

starego miasta mury miejskie są szare
nocą gdy śpisz lubię spacerować do świtu
nie kłam kochanie że będzie dobrze



 
COMMENTS


My rating

My rating:  

My rating

My rating: