Prolongata życia
Gdy świt się budzi na blejtramie nieba,
gwiazdy znikają za horyzont ziemi.
Dusza człowieka w radość się ubiera,
bo skarb największy potrafi docenić.
Z modlitwą w sercu i ja błogosławię
każdą minutę, w której słaby oddech
napełnia płuca – śmiertelności znamię.
To moje Emaus – cierpienie za czterech.
Przeto wspaniale jest otworzyć oczy,
podziwiać piękno majestatu Boga,
kiedy za oknem słońce w złocie kroczy,
a pod powieką promienistość błoga.
Wszystko zawierzam w dłonie Wszechmocnego,
szczęście i smutek doznane od ludzi.
W niepamięć puszczam zło dnia minionego
i idę naprzód zanim noc powróci.
I tylko proszę, abym kiedyś jeszcze
mogła dokonać prolongaty życia.
Bym znów poczuła podniecenia dreszcze,
zadowolenie nie do ogarnięcia.
Kasia Dominik
gwiazdy znikają za horyzont ziemi.
Dusza człowieka w radość się ubiera,
bo skarb największy potrafi docenić.
Z modlitwą w sercu i ja błogosławię
każdą minutę, w której słaby oddech
napełnia płuca – śmiertelności znamię.
To moje Emaus – cierpienie za czterech.
Przeto wspaniale jest otworzyć oczy,
podziwiać piękno majestatu Boga,
kiedy za oknem słońce w złocie kroczy,
a pod powieką promienistość błoga.
Wszystko zawierzam w dłonie Wszechmocnego,
szczęście i smutek doznane od ludzi.
W niepamięć puszczam zło dnia minionego
i idę naprzód zanim noc powróci.
I tylko proszę, abym kiedyś jeszcze
mogła dokonać prolongaty życia.
Bym znów poczuła podniecenia dreszcze,
zadowolenie nie do ogarnięcia.
Kasia Dominik

My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating