łono
opuszki twoich palców
stanowią mój początek
nie mogę krzyczeć
staję ci się pod powieką
pisk ciszy jest sygnałem
że tutaj zaczynasz
swój sen
dzień wzrok mi wraca
złoty nóż w miąższu ust
zdarzasz mnie ze słów
poprzez świt w tobie
chowam się jak dziecko
żeby się począć
stanowią mój początek
nie mogę krzyczeć
staję ci się pod powieką
pisk ciszy jest sygnałem
że tutaj zaczynasz
swój sen
dzień wzrok mi wraca
złoty nóż w miąższu ust
zdarzasz mnie ze słów
poprzez świt w tobie
chowam się jak dziecko
żeby się począć
Poem versions

My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating