Sprzysiężenie
Garść gwiazd nie z przypadku za coś
służy odpowiedzi; odpowiedź nadchodzi z wiatrem
z kanału do wentylacji. Zapytam ją,
jakimi ścieżkami błądzę,
kiedy ocean gaszę ogniem z proszku.
Pytaniami nadającymi mowie siłę – wyrazu
nocą złamię się pośród setek, tysięcy
paprochów z ludzkiego języka.
By nie przylgnęły do mnie w ten, czy żaden
inny sposób.
Wymazać siebie by się chciało,
z ciała i z wierszy. Depozyt ciała
zawrzeć w jednej łzie
z tęsknoty za życiem – w tej wodzie
ponoć żadnego 10 w skali Beauforta.
To wszystko, gdzie nic,
w ekumeniczne dossier nocy
wybrzmiewa wielkim zapomnianym.
Sprzysiąc się z dniem, wyciągnąć
kikuty do przodu i czekać, a może wywiesić kartkę:
tu taka nie mieszka.
Kasia Dominik
służy odpowiedzi; odpowiedź nadchodzi z wiatrem
z kanału do wentylacji. Zapytam ją,
jakimi ścieżkami błądzę,
kiedy ocean gaszę ogniem z proszku.
Pytaniami nadającymi mowie siłę – wyrazu
nocą złamię się pośród setek, tysięcy
paprochów z ludzkiego języka.
By nie przylgnęły do mnie w ten, czy żaden
inny sposób.
Wymazać siebie by się chciało,
z ciała i z wierszy. Depozyt ciała
zawrzeć w jednej łzie
z tęsknoty za życiem – w tej wodzie
ponoć żadnego 10 w skali Beauforta.
To wszystko, gdzie nic,
w ekumeniczne dossier nocy
wybrzmiewa wielkim zapomnianym.
Sprzysiąc się z dniem, wyciągnąć
kikuty do przodu i czekać, a może wywiesić kartkę:
tu taka nie mieszka.
Kasia Dominik

My rating
Moja ocena
!Moja ocena
Wiersz powstał chyba nocą (może bladym świtem). Czytając kilka razy musiałem zatrzymać się aby nie pobłądzić w gąszczu emocji, a może o takie zagubienie właśnie chodziło...