Biodegradowalna
Jestem jaka jestem, inna już nie będę.
Nie umiem być grzeczną, ani ułożoną.
Mam rogatą duszę i życie przeklęte
oraz martwe oczy, w których iskry płoną.
Bywam nieugięta, zadziorna i twarda,
zdarza się, że smutna, kiedy ciało cierpi.
Innym razem wątła, gdy godzina czwarta
budzi nocne lęki w kolorycie sepii.
Dziwny ze mnie sapiens, nijaki przypadek,
niereformowalny w treści i przekazie.
Kiedy strzelam słowem, uderzam w sam środek
nadpalonej kartki – tak mi umysł każe.
Cóż, albo się mnie lubi, albo nienawidzi.
Przyjaciele wiedzą, że zawsze pomogę.
Inaczej nie umiem, we mnie skromność siedzi
i maleńkie dziecko, które jest ubogie.
Kasia Dominik
Nie umiem być grzeczną, ani ułożoną.
Mam rogatą duszę i życie przeklęte
oraz martwe oczy, w których iskry płoną.
Bywam nieugięta, zadziorna i twarda,
zdarza się, że smutna, kiedy ciało cierpi.
Innym razem wątła, gdy godzina czwarta
budzi nocne lęki w kolorycie sepii.
Dziwny ze mnie sapiens, nijaki przypadek,
niereformowalny w treści i przekazie.
Kiedy strzelam słowem, uderzam w sam środek
nadpalonej kartki – tak mi umysł każe.
Cóż, albo się mnie lubi, albo nienawidzi.
Przyjaciele wiedzą, że zawsze pomogę.
Inaczej nie umiem, we mnie skromność siedzi
i maleńkie dziecko, które jest ubogie.
Kasia Dominik

My rating
My rating
My rating