Prezent
Skazani na siebie jak skazany na bluesa ,
ona piękna i młoda on wyglądał na szajbusa ,
lubił jej imię i o niej opowiadać ,
zaczął więc w niej nadzieje pokładać ,
kupował jej kwiaty i różne podarunki ,
myślał że zgodzi się na jego warunki ,
dziewczyna nieśmiała opory stawiała ,
całymi nocami nad nim dumała ,
w końcu uległa , serce swe oddała ,
wszyscy jej mówili , że dobrze wybrała ,
miłość kwitła szybko , bez opamiętania ,
do czasów jego warunków dyktowania ,
kłócili się często , krzyczeli na siebie ,
na pewno nie było im już jak w niebie ,
on znalazł sobie wybrankę inną ,
ją cała wieś nazwała naiwną ,
zostawił jej prezent nieoczekiwany ,
za dziewięć miesięcy z radością przywitany...
ona piękna i młoda on wyglądał na szajbusa ,
lubił jej imię i o niej opowiadać ,
zaczął więc w niej nadzieje pokładać ,
kupował jej kwiaty i różne podarunki ,
myślał że zgodzi się na jego warunki ,
dziewczyna nieśmiała opory stawiała ,
całymi nocami nad nim dumała ,
w końcu uległa , serce swe oddała ,
wszyscy jej mówili , że dobrze wybrała ,
miłość kwitła szybko , bez opamiętania ,
do czasów jego warunków dyktowania ,
kłócili się często , krzyczeli na siebie ,
na pewno nie było im już jak w niebie ,
on znalazł sobie wybrankę inną ,
ją cała wieś nazwała naiwną ,
zostawił jej prezent nieoczekiwany ,
za dziewięć miesięcy z radością przywitany...

Moja ocena
fajnie się zaczynaale
do czasów jego warunków dyktowania
brzmi jak z syntezatora
ostatni wers z puentą lecz spuchnięty od słów
My rating