Wegetacja
Smutne południa, smutne poranki,
Już nie wystarcza łyk z filiżanki.
Dzień się zakrywa płaszczem szarości,
Nie ma w nim żadnego blasku radości.
Wokół chodzące same pingwiny
Co kręcą dziobem: - to jest na niby.
Przecież nie może być tak całe wieki,
Słychać codziennie to inne skrzeki.
To inne kłótnie, szarpanie i wciąż dziobanie,
Kiedy się skończy to zimowanie.
Już nie wystarcza łyk z filiżanki.
Dzień się zakrywa płaszczem szarości,
Nie ma w nim żadnego blasku radości.
Wokół chodzące same pingwiny
Co kręcą dziobem: - to jest na niby.
Przecież nie może być tak całe wieki,
Słychać codziennie to inne skrzeki.
To inne kłótnie, szarpanie i wciąż dziobanie,
Kiedy się skończy to zimowanie.

My rating
My rating
My rating