***
***
nie udało się
poskromić wiatru
gnał przed siebie na oślep
aż do utraty
nie udało się
okiełznać chmur
jak w obłędzie mknęły
na grzbiecie wichury
byle dalej
byle prędzej
rano
można się było potknąć
o poranione szkło
dachówki
zabite gałęzie
nie udało się
poskromić wiatru
gnał przed siebie na oślep
aż do utraty
nie udało się
okiełznać chmur
jak w obłędzie mknęły
na grzbiecie wichury
byle dalej
byle prędzej
rano
można się było potknąć
o poranione szkło
dachówki
zabite gałęzie

My rating
My rating
My rating