ZAKOŁYSZ MUZKĄ
Kiedy nocka do poranka
tulić się zaczęła
drzwi do dnia
otworzyła świtem
swoją czerń niechętni
za horyzont schowała
muzyka powiewu
swoje miejsce
wśród gałązek
szukała bezlistnych
doskonałym podkładem
mowy ptaków będąc
w oczekiwaniu na śpiew
dziękczynnym przekazem
za
słońca każdy promień
otuliną miłosną
kolejny dzień darowany
marzeń uwolnienie
magii przeznaczenie
zaklęty cichym westchnieniem
zakołysz raz jeszcze
muzyką wietrze
pusty pejzaż
dźwiękami namaluj.
tulić się zaczęła
drzwi do dnia
otworzyła świtem
swoją czerń niechętni
za horyzont schowała
muzyka powiewu
swoje miejsce
wśród gałązek
szukała bezlistnych
doskonałym podkładem
mowy ptaków będąc
w oczekiwaniu na śpiew
dziękczynnym przekazem
za
słońca każdy promień
otuliną miłosną
kolejny dzień darowany
marzeń uwolnienie
magii przeznaczenie
zaklęty cichym westchnieniem
zakołysz raz jeszcze
muzyką wietrze
pusty pejzaż
dźwiękami namaluj.

My rating
My rating