Teatr
Widzę ją, widzę jego
Są razem.
Na twarzy mają
Malowniczy uśmiech.
Ubrani są normalnie,
Ona ma śliczne paznokcie,
On niezłe buty.
Twierdzą, że są szczęśliwi,
Ale ja wiem, że kłamią.
Są sztuczni- marni aktorzyni!
Nie potrafią udawać, grać!
Idzie starsza kobieta
Widzi parę:
On ją odpycha, wyzywa, w końcu uderza.
Ona odbiega z płaczem
On oddala się z grobową miną.
To ci sami ludzie,
Aktorzy odgrywający miłość.
Są razem.
Na twarzy mają
Malowniczy uśmiech.
Ubrani są normalnie,
Ona ma śliczne paznokcie,
On niezłe buty.
Twierdzą, że są szczęśliwi,
Ale ja wiem, że kłamią.
Są sztuczni- marni aktorzyni!
Nie potrafią udawać, grać!
Idzie starsza kobieta
Widzi parę:
On ją odpycha, wyzywa, w końcu uderza.
Ona odbiega z płaczem
On oddala się z grobową miną.
To ci sami ludzie,
Aktorzy odgrywający miłość.

My rating
Moja ocena
zupełnie nie ma swojego miejsca staruszkaw tym ujęciu a zadeptuje kompozycję kadru
może by tak ją wyciąć w ciemni?
My rating
My rating
My rating
Moja ocena
Zatrzymane w kadrze. Smutne ale prawdziwe. Bardzo dobra obserwacja, starannie opisana.My rating