***
w małym ciele
zbyt dużo
więc rosnę w przód
w tył
na boki wreszcie
pękam
rozlewam się po ziemi
wtłaczam w szpary ubytki
zbawiam świat
zapadam się
co raz
cięższa
minimalizuję szanse
na dotknięcie nieba
zbyt dużo
więc rosnę w przód
w tył
na boki wreszcie
pękam
rozlewam się po ziemi
wtłaczam w szpary ubytki
zbawiam świat
zapadam się
co raz
cięższa
minimalizuję szanse
na dotknięcie nieba

My rating
My rating
My rating