„Staruszka”
Zakwitła choć starość doskwiera
Powoli już umiera
Jednak jej siła
Nie pozwala by zwiędła
Wokół młodość rozkwita
Jeszcze durna, niewyżyta
Ich dusze są czyste
Kiedyś przestana być przejrzyste
Słońce od rana
Jest jak uradowana
Mała dziewczynka
Jej promienna sukienka
Mróz zaskakuje
Słabych eliminuje
Skruszała biedna
Nie była dość zaradna?
Mądrością, aż grzeszyła
Lecz nikogo nie zagłuszyła
Czas przyszedł, wiedziała
Więc się poddała
Na zawsze pozostanie
Serca ukojenie
Za życie wdzięczna
Mądrości wieczna
Powoli już umiera
Jednak jej siła
Nie pozwala by zwiędła
Wokół młodość rozkwita
Jeszcze durna, niewyżyta
Ich dusze są czyste
Kiedyś przestana być przejrzyste
Słońce od rana
Jest jak uradowana
Mała dziewczynka
Jej promienna sukienka
Mróz zaskakuje
Słabych eliminuje
Skruszała biedna
Nie była dość zaradna?
Mądrością, aż grzeszyła
Lecz nikogo nie zagłuszyła
Czas przyszedł, wiedziała
Więc się poddała
Na zawsze pozostanie
Serca ukojenie
Za życie wdzięczna
Mądrości wieczna

My rating
My rating
Moja ocena
Prawdziwe i takie rzeczywiste.Podoba mi się ;)
My rating
Moja ocena
czwarta strofa zupełnie wytrącona z rytmu choć robi co może żeby ukazać kruchość życia i nagły wyrokw dwóch wersy następnej rym dominuje nad mądrością
My rating