Przekwitłe łzy
Poczułam smak pocałunku,
słodycz malin i dotyk ust,
które drżały o poranku,
jak mój senny jedwabny biust.
Ujrzałam w tle szkarłat zorzy,
sensualne podrygi rąk,
i nie wiem jak dzień otworzyć
bez płatków róż i rajskich łąk.
Chciałam cię mieć wśród czerwieni,
muśnięć liści zielonych drzew,
by w szale ciał – bzu odcieni,
snuć namiętność i studzić krew.
Minęłam się z nocą i dniem,
gdy przekwitły róże i bzy.
To co było rozkosznym snem,
zostawiło tęsknoty łzy.
Kasia Dominik
słodycz malin i dotyk ust,
które drżały o poranku,
jak mój senny jedwabny biust.
Ujrzałam w tle szkarłat zorzy,
sensualne podrygi rąk,
i nie wiem jak dzień otworzyć
bez płatków róż i rajskich łąk.
Chciałam cię mieć wśród czerwieni,
muśnięć liści zielonych drzew,
by w szale ciał – bzu odcieni,
snuć namiętność i studzić krew.
Minęłam się z nocą i dniem,
gdy przekwitły róże i bzy.
To co było rozkosznym snem,
zostawiło tęsknoty łzy.
Kasia Dominik

My rating
My rating
My rating
My rating
My rating