byłeś,jesteś

5.0/5 | 5


Na strunach przyjażni wiatr wygrywa
podchodzę do okna świeci słońce
kolorowy dywan pod nogami
liście szeleszczą ,czego potrzeba więcej


spaceruję po ogrodzie zbieram grzyby
różna odmiana, bo taka natura
oj.widze muchomory ,oj jakie duże
kapelusze się kłaniają,będą i Święta Bożego Narodzenia


to już niedługo , wyciągnę chusteczkę faftowaną ...
,bo tu zachodzi potrzeba
każdy piłuje jednego do drugiego
mnie nie potrzeba ,bo piszę z sumienia i serca dojrzałego


widzisz swoje cienie ,do dobrze ,bo tu jest nurt wiedzy
ten muchomor biorę ,zrobię podstawę ,to wzór serca na niebie
Jesień babie lato przygląda się ,tak jak potrzeba
bo Zima będzie biała,zamrozi przemrozi wszystko rąbkiem,krzyża


na bezludnej wyspie siedzą i małpy,ja jestem człowiekiem
a niewininy dobry znajomy ,był wzorem kowala ,chwała mu na wieczność , kładę siedem białych kwiatów na pożegnanie
odchodzę ,a tu głos syren ,straż miejska , lotnia i ptasi

samolot żegna go światełkiem pokoju...

Poem versions


 
COMMENTS


My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  
11.10.2022,  Charlie Cbdo