byłeś,jesteś
Na strunach przyjażni wiatr wygrywa
podchodzę do okna świeci słońce
kolorowy dywan pod nogami
liście szeleszczą ,czego potrzeba więcej
spaceruję po ogrodzie zbieram grzyby
różna odmiana, bo taka natura
oj.widze muchomory ,oj jakie duże
kapelusze się kłaniają,będą i Święta Bożego Narodzenia
to już niedługo , wyciągnę chusteczkę faftowaną ...
,bo tu zachodzi potrzeba
każdy piłuje jednego do drugiego
mnie nie potrzeba ,bo piszę z sumienia i serca dojrzałego
widzisz swoje cienie ,do dobrze ,bo tu jest nurt wiedzy
ten muchomor biorę ,zrobię podstawę ,to wzór serca na niebie
Jesień babie lato przygląda się ,tak jak potrzeba
bo Zima będzie biała,zamrozi przemrozi wszystko rąbkiem,krzyża
na bezludnej wyspie siedzą i małpy,ja jestem człowiekiem
a niewininy dobry znajomy ,był wzorem kowala ,chwała mu na wieczność , kładę siedem białych kwiatów na pożegnanie
odchodzę ,a tu głos syren ,straż miejska , lotnia i ptasi
samolot żegna go światełkiem pokoju...
podchodzę do okna świeci słońce
kolorowy dywan pod nogami
liście szeleszczą ,czego potrzeba więcej
spaceruję po ogrodzie zbieram grzyby
różna odmiana, bo taka natura
oj.widze muchomory ,oj jakie duże
kapelusze się kłaniają,będą i Święta Bożego Narodzenia
to już niedługo , wyciągnę chusteczkę faftowaną ...
,bo tu zachodzi potrzeba
każdy piłuje jednego do drugiego
mnie nie potrzeba ,bo piszę z sumienia i serca dojrzałego
widzisz swoje cienie ,do dobrze ,bo tu jest nurt wiedzy
ten muchomor biorę ,zrobię podstawę ,to wzór serca na niebie
Jesień babie lato przygląda się ,tak jak potrzeba
bo Zima będzie biała,zamrozi przemrozi wszystko rąbkiem,krzyża
na bezludnej wyspie siedzą i małpy,ja jestem człowiekiem
a niewininy dobry znajomy ,był wzorem kowala ,chwała mu na wieczność , kładę siedem białych kwiatów na pożegnanie
odchodzę ,a tu głos syren ,straż miejska , lotnia i ptasi
samolot żegna go światełkiem pokoju...

My rating
My rating
My rating
My rating
My rating